Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makijaż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2011

Chiny, Chiny i jeszcze raz Chiny.

Po dyplomie inspirowanym tańcem chińskiego smoka, tematyka tego kraju nie może się ode mnie odczepić. Parę dni temu miałam okazję wykonać makijaż inspirowany fascynującymi Chinami.











modelka: Ania Tworek

Bardzo lubię tą sesję, bo jest na temat Chin, a przede wszystkim wykonywana była chyba w ostatnie dni prawdziwego lata ;) Nawet fakt, że tamtego dnia dowiedziałam się, że wielokrotne ugryzienia komarów grożą krwiakami (które trzymają się conajmniej tydzień) w ogóle mi nie przeszkadza...

Co o tym myślicie? :)

czwartek, 1 września 2011

Florence Welch w Vogue.

Zaskakująca przemiana Florence Welch! Vogue Japan zaserwował nam męskie wcielenie romantycznej i delikatnej piosenkarki :) Moim zdaniem bardo ciekawe i warte zauważenia.

Kobieta zmienną jest.


czwartek, 2 czerwca 2011

guerlain & zbyt dużo słów.

Wreszcie mam chwilkę oddechu. Na moim komputerze zalegają już świeżutkie zdjęcia z sesji zdjęciowej do dyplomu. Kiedy tylko troszkę je podpicuję w programie graficznym, od razu Wam je zaprezentuję.

Teraz jestem na etapie przegrzebywania internetu w poszukiwaniu nowości kosmetykowych. Ufff... niby chwila nieobecności, a nazbierało się tyle ciekawostek. Na pierwszy ogień przedstawiam Wam pomadkę "automatyczną" Guerlain. Forma takiej szminki jest bardzo wygodna - poprawianie makijażu zajmie jeszcze mniej czasu, bez potrzeby zdejmowania nakrywki.

Oto jak wygląda taka pomadka oraz w jakich odcieniach możemy ją dostać:






Wyczytałam, że w tym sezonie najmodniejszy jest rudy kolor włosów. Muszę Wam powiedzieć, że taka modna nie czułam się jeszcze nigdy... Ten sezon należy do mnie! ;)

Iiii... odliczam dni do wyjazdu do Londynu. Taki zrobiłam sobie prezent na zakończenie szkoły charakteryzacji :)

wtorek, 26 kwietnia 2011

lily allen tribute & everyday make-up.

Dzisiaj (zgodnie z tym co sobie założyłam) prezentuję Wam siebie w nowych, wspaniałych krótszych włosach ;) To są moje pierwsze makijaże, które zrobiłam na sobie w celach udokumentowania i pokazania komukolwiek, więc proszę o wyrozumiałość... Nie mam kompletnie pojęcia jak zrobić dobre zdjęcie. Mam nadzieje, że z czasem się nauczę :) Zdecydowanie lepiej wychodzi mi malowanie kogoś innego...

Pierwszy makijaż to tzw. "everyday make-up", czyli coś prostego, szybkiego. Dla mnie jest to oczywiście podkład, korektor, puder oraz kreska na oku (w rzęsie na górnej powiece i akcent na 1/3 długości dolnej powieki), zielony błyszczący cień nieco rozdymiony delikatnym, matowym szarym (oba marki Kobo), tusz do rzęs, lekko podkreślona brew i muśnięcie różem. Na usta wyłącznie carmex. Wykonanie takiego makijażu zajmuje mi 5-10 minut i szybciutko mogę wybiec z domu. Bliskie mi osoby wiedzą, że nie jestem fanką kolorów, więc często zieleń zastępuję po prostu samą szarością.





Kolejny makijaż to mój tribute to Lily Allen z pokazanej notkę wcześniej sesji dla Harper's Bazaar. To bardzo prosty i efektowny makijaż oka. Ja postawiłam na to, żeby wykończyć go bardzo graficznie, wykonałam go wyłącznie czarnym eyelinerem. Jednak bardzo fajnie będzie wyglądać także rozdymiony czarnym cieniem do powiek. Oto mój "panda look" :) :



Kosmetyki i pędzle jakich użyłam do obu makijaży:


sobota, 16 kwietnia 2011

koronkowo.

Jestem maniaczką koronek. Koronkowe rajstopy, marynarki, bluzki, bielizna... to to co kocham. Ale koronka ma jedno dodatkowe, cudowne zastosowanie - daje nieskończone możliwości wykonania wyjątkowego makijażu. Przedstawiam Wam kolejny raz garść inspiracji, przeróżnych zdjęć, na których w ciekawy sposób wykorzystano ten motyw. enjoy! :)


link: flickr
















środa, 13 kwietnia 2011

świeżynki porcja II.

Strasznie mi się podoba ta sesja, dlatego tak się chwalę :)










fotograf: Ida Strzelczyk
modelka: Katarzyna Kowalczyk
projektantka: Aleksandra Kucharczyk

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

świeżynki.

Prosto z wczorajszej sesji zdjęciowej :) Będzie tego więcej, ale na razie zdolna pani fotograf zatwierdziła te trzy zdjęcia. To coś wspaniałego tak oglądać efekt swojej pracy, a jeszcze wspanialsze, kiedy tak bardzo się podoba.

Odsyłam Was do galerii Idy Strzelczyk, ponieważ warto poznawać takich młodych - zdolnych.
Ida Strzelczyk photography




modelka: Katarzyna Kowalczyk
projektant: Aleksandra Kucharczyk


Makijaż wykonałam paletą 120 kolorów Beauties Factory, podkładem Ben Nye naturelle-1, pudrem transparentnym Ben Nye, tuszem Max Factor 2000 calories, korektorami w kółku Mehron oraz pomadką inglot w odcieniu beżu.

piątek, 18 marca 2011

małe uzależnienia ;)

Ciekawi mnie, czy macie swoje kolorowe kosmetyki, bez których nie możecie się obejść? Ja mam. Mój codzienny zestaw makijażowy to coś, bez czego czuję się jak bez ręki. A co się na niego składa?

Tusz Max Factor 2000 Calorie. Niedawno go odkryłam. Zawsze używałam L'Oreal Collagene. Jednak ten drugi jest dla mnie zbyt ciężki. Natomiast produkt Max Factora to to, czego od dawna szukałam. Nie skleja, nie zostawia grudek a pięknie i delikatnie podkreśla rzęsy. Kruszy się dopiero po długim czasie (kilka godzin).



Podkład Max Factor Pan Stick nr 12. Wspaniały - bardzo dobrze kryje, ale przy tym jest delikatny. Przy codziennym używaniu starcza mi na ok. pół roku.


Puder Manhattan. Moje niedawne odkrycie. Jest niedrogi - kosztuje ok. 22zł, wbrew pozorom bardzo wydajny. Jako jeden z niewielu ma dostępne bardzo jasne ale naturalne kolory. Lubię trochę rozjaśniać swoją cerę, więc jest dla mnie idealny.  W opakowaniu dodany jest puszek do pudru, którym bardzo wygodnie poprawia się makijaż. Jednak na początku wolę nakładać puder pędzlem :)


Czarna kredka L'Oreal. Nie zamienię jej na inną! Jest mięciutka, ale nie łamie się i fantastycznie rozprowadza. Po narysowaniu kreski delikatnie ją rozcieram, co powiększa oko i daje efekt "kociego" spojrzenia.


Róż Inglot. To mój największy smutek - opakowanie jest tak sfatygowane, że kiedy się skończy będę musiała wszcząć poszukiwania mojego odcienia. A ten jest piękny - ciepły róż z nutką pomarańczy. Zawiera delikatne drobinki opalizujące, co bardzo rozświetla twarz. Jak już pewnie się domyślacie jest też bardzo wydajny.
'

Na co dzień nie lubię używać szminek, więc mój cały makijaż ust to niezastąpiona pomadka Carmex. Ja osobiście uwielbiam jej zapach. Usta są po niej mięciutkie i regeneruje się większość niedoskonałości.




Uf, nie jest tego mało, ale użyte z głową daje bardzo delikatny makijaż, który wspaniale podkreśla to co trzeba. Z takim zestawem jestem w stanie wyszykować się też na każdą okazję. Często dodaję do tego tylko muśnięcie szarym lub czarnym cieniem i mam idealny look na randkę, koncery itd.

A jaki jest Wasz niezbędnik? ;)

środa, 9 marca 2011

dalszy ciąg nowości wiosna 2011.

Kolejna porcja nowości.

Shiseido:


Marka zamiast pomarańczu wybiera fiolet jako sztandarowy kolor ust tej wiosny.


MAC:





MAC tej wiosny inspiruje się pawiem.


Estee Lauder:




To kolejna marka, która tej wiosny stawia na odcienie fioletu.


Co o tym sądzicie? Ja uwielbiam zarówno pomarańcz jak i fiolet, więc dwa dominujące kolory tej wiosny bardzo mi odpowiadają. Dodać tylko szarości i mam idealne inspiracje makijażowe na najbliższy czas.